maly turnieje
PUCHAR WÓJTA GMINY GÓRZYCA 2025
Pojechaliśmy bronić pucharu, który w zeszłym roku, za zwycięstwo otrzymaliśmy na rok. Grając w dość eksperymentalnym składzie, spróbowaliśmy ponownie powalczyć o zwycięstwo. Na polu walki zobaczyliśmy Dudę, Grzenia, Olesia, Kawę, Stembala, Kwiczoła, Mosesa i Daffy-ego. Potem dojechał jeszcze Yura.
Tradycyjnie, graliśmy w grupie śmierci. Chociaż w takich turniejach każda drużyna jest dla nas zabójcza, bo grają w nich o kilkanaście lub nawet o kilkadziesiąt lat młodsi zawodnicy. Dla przykładu, w ukraińskiej ekipie Jenson Logistics, najstarszy zawodnik miał zaledwie 38 lat. A w drużynie z Czarnowa grali nawet nastolatkowie. Nie jest to jednak dla nas żadne usprawiedliwienie, ale szansa na udowodnienie, że wciąż nie jesteśmy do bicia. I zaczęliśmy to udowadniać.
Na pierwszy rzut dostaliśmy RKS Czarnów. Małolaty i starszaki. Zaskoczyli nas poprzez mocny pressing i krycie już od naszej bramki. Mieliśmy jednak w obronie i w bramce ludzi dobrze rozgrywających i nie poddających się panice. Duda, Oleś i Grzeniu spokojnie klepali pod swoją bramką, by po chwili długim krosem uruchomić Kawę lub Mosesa. Z takich wrzutek wyszły dwie akcje, które powinny zakończyć się zdobyciem gola. W pierwszej jednak Moses źle przyjął piłkę przy wyjściu dwa na jeden i obrońca przejął piłkę. Po drugiej wrzutce sfaulowany został Moses i z rzutu wolnego uderzał Kawa. Oddał bardzo mocny i mierzony strzał, ale trafił w zmieniającego akurat pozycję Grzenia. W naszej bramce, jak zwykle, dobrze bronił wypożyczony Duduś. Kilka razy musiał wykazać się sprytem i refleksem, bo młodzież potrafiła celnie strzelać. I w praktycznie ostatniej akcji meczu strzelili. Choć Duduś pierwszy strzał odbił na poprzeczkę, to przy dobitce już nie dał rady.
W drugim meczu zagraliśmy z Jensonami z Ukrainy. I znowu mieliśmy z nimi olbrzymie kłopoty. Już na początku zaatakowali i zaskoczyli nas w obronie, ale Duda nie dał się zaskoczyć i obronił groźny strzał. Po chwili opanowaliśmy sytuację i zaczęliśmy atakować groźniej. Jednak bez efektów bramkowych. W odwrocie, straciliśmy gola. Znowu po dobrej obronie bramkarza i dobitce przy biernie obserwujących obrońcach. I w tym momencie byliśmy bez szans na wyjście z grupy. Więc wzięliśmy się do roboty i stworzyliśmy minimum trzy stuprocentowe akcje. Najpierw Mosesowi przy przyjęciu przed bramką odskoczyła piłka i obrońcy zabrali ją. A gdyby uderzył z pierwszej, byłby gol. Potem Grzeniu zrobił obrońców i spod końcowej linii zagrał wzdłuż bramki. Piłka dotarła do Kawy, który miał przed sobą pustą bramkę. Oddał strzał z pierwszej, ale trafił w nogę odwracającego się bramkarza. A w następnej akcji, wycofaną piłkę uderzył Oleś, który jednak minimalnie chybił. Szczęście nam nie sprzyjało. Wycofaliśmy bramkarza, bo czasu już było niewiele. I to był dobry ruch, bo zrobiliśmy przewagę przed ich polem karnym. Akcje graliśmy cierpliwie i dokładnie. I w końcu się udało. Oleś znalazł pod bramką Grzenia, dograł mu między obrońcami, a on dostawił nogę i mieliśmy remis. Sędzia oznajmij, że zostało 40 sekund do końca meczu. Po ich wznowieniu udało nam się zabrać piłkę i rozpocząć ostatnią akcję meczu, która miała przynieść nam gola. Decydujące jednak podanie w ostatniej chwili przeciął obrońca i sędzia odgwizdał koniec meczu.
Trzeci mecz był popisem Stembala. Musieliśmy go wygrać i najlepiej z dużym plusem. A ID Logistic wygrał wcześniej oba mecze. Przy pierwszym golu Stembal w swoim stylu, bez namysłu, mocno kopnął z ostrego kąta. Bramkarza aż poparzyło przy obronie i wypluł piłkę, którą do bramki skierował Moses. Potem jednak straciliśmy gola. Wiedzieliśmy, że trzeba pilnować u nich wysokiego i chudego grajka. Raz zagrali do niego, a on spokojnie przyjął obok Yury i pod brzuchem Dudy zdobył gola. Yura długo się nie zastanawiał, by naprawić swój błąd w obronie. Wyprowadzał piłkę i puścił szczura z czuba z dwudziestu metrów. Pod bramką, tuż przed bramkarzem Stembal podskoczył, a piłka wpadła do bramki. Za chwilę już mieliśmy dwie bramki przewagi. Oleś z autu rzucił do Mosesa, on mu oddał i Oleś ostro zagrał w pole karne. Tam się zakotłowało, a najczujniejszy okazał się Kawa i wsadził do pustaka.
Mieliśmy 4 punkty i aby wyjść z grupy, w ostatnim meczu grupowym Jenson musiał wygrać z Czarnowem jedną bramką. Dlaczego inni nie mieliby zagrać dla nas? W myśl przysłowia: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, mogliśmy być wygranymi. Pierwszy raz kibicowaliśmy najpierw Ukraińcom i strzelili gola. Potem, gdy Jenson zdobył drugą bramkę, kibicowaliśmy młodzieży z RKS. Nie zagrali jednak dla nas, choć nie do końca. I my i Jenson po meczach w grupie mieliśmy dokładnie taki sam bilans punktowy i bramkowy. O tym, która drużyna zajmie drugie miejsce miały zadecydować rzuty karne. Pierwszą serię trzech karnych wszyscy strzelili. U nas pewniakami byli: Moses, Oleś i Kawa. W serii do pierwszego pudła lepsi byli Ukraińcy. Grzeniu strzelił, Duda strzelił i ostatniego karnego nie trafił Kwiczoł. I tym sposobem zajęliśmy miejsce trzecie i pozostał mecz o miejsce piąte w turnieju. Czekała na nas ekipa Parkowa Górzyca.
Mecz się odbył, ale zaangażowania i fajerwerków nie było ani u jednych, ani u drugich. Mieliśmy jednak w głowach punkty do balu i chcieliśmy wygrać. Pierwsi zaskoczyli gracze z Parkowej. W zamieszaniu pod bramką i kilku obronach naszego bramkarza, posłali piłkę w bramkę. W niej na linii stał Grzeniu, ale zasłonięty nie zdołał zatrzymać piłki, która przeleciała mu między nogami. Goniliśmy znowu wynik. I udało się. Wyprowadziliśmy kontrę i Kawa precyzyjnie uderzył w długi róg. Potem byliśmy już lepsi i co chwilę atakowaliśmy. Jednak ani Kawa, ani Oleś nie trafiali w dogonych sytuacjach. Najlepszą jednak miał Moses, który mając pustą bramkę, ale jednak ostry kąt, nie zdołał zawinąć piłki do siatki. A w końcówce Górzyca skontrowała nas i choć Duduś dwoił się i troił, i bronił nawet plecami, to go zdołali pokonać.
Ostatecznie zajęliśmy miejsce 6 i nie był to dobry występ, bo obrońcy tytułu nie powinni spaść tak nisko. I podczas dekoracji, jak to bywa z pucharem przechodnim, przekazaliśmy go w ręcę nowych mistrzów - Żywczykom z Górzycy. Za nimi byli XP01 Rakietno Amazon, Jenson, ID Logistics, Parkowa, oldBOYS, Zadyszka Kostzryn i RKS Czarnów. Ugraliśmy za to najlepszego bramkarza.
Wyniki:
oldBOYS - RKS Czarnów 0:1
Jenson Logistics Słubice - oldBOYS 1:1 (Grzeniu)
oldBOYS - ID Logistics Słubice 3:1 (Moses, Yura, Kawa)
Parkowa Górzyca - oldBOYS 2:1 (Kawa)